Trochę mnie tu nie było, ale w moim życiu ostatnio tyle się dzieje. Dostałam pracę, studia zdalne to jeszcze cięższy kawałek chleba niż normalne. Jako że pogoda ostatnio nie rozpieszcza to wrzucam stylizację jeszcze z marca lub kwietnia, którą miałam tu dodać, ale jakoś nie było okazji.
Dzisiaj już po polsku, jeden z ostatnich jesiennych postów. Wszędzie czuć już świąteczny klimat, a w powietrzu mróz, który szczypie w policzki. Dzisiaj w poście dwie stylówki, dlatego zamęczę Was ogromem zdjęć. Obie sukienki pochodzą z Ptak Fashion City z butiku Ficarelli. Kozaki kupiłam w CCC, botki są z Czas na Buty, a moje ukochane czarne futerko ze Stradivariusa.
Co tam u Was?
U mnie cały czas pracowicie. Całe dnie siedzę na uczelni, a w weekendy niestety muszę się uczyć, więc czasu wolnego mam jak na lekarstwo. Nie mogę się doczekać lata, kiedy będę mogła czynnie prowadzić bloga.
Niby już wiosna, a na zewnątrz jeszcze zimno. Chciałabym już móc założyć tylko bluzę i wyjść na spacer, ogrzewając się promieniami słońca. Mam nadzieję, że już niedługo zrobi się bardzo ciepło.
Dzisiaj pokazuję Wam kombinezon, który absolutnie skradł moje serce. Nigdy nie byłam przekonana do takich kostiumów, ale ten spowodował że zmieniłam zdanie.
Po bokach ma urocze sznurowanie, a z przodu blaszkę. Do niego dobrałam zamszowe botki na koturnie, które uwielbiam. Pomimo tego, że są na dość wysokim podwyższeniu, są przewygodne.